poniedziałek, 10 września 2018

Masło nie tylko maślane


Jak sprawić by masło było nie tylko maślane? Dodać kilka fajnych składników i cieszyć się nowym smakiem. Sezon grillowy dobiega końca, ale przepisy te można wykorzystywać przez cały rok w różnych kulinarnych sytuacjach :)

MASEŁKO CZOSNKOWE

SKŁADNIKI:

  • miękkie masło
  • przyprawa warzywna typu vegeta
  • czosnek

sobota, 25 sierpnia 2018

Oczyszczanie organizmu - finisz - dni 8 i 9



No i stało się - skończyłam Clean9! Niezależnie od efektów, samo to jest sukcesem. 9 dni dyscypliny za mną, co dla łasucha nie jest proste, ale na pewno wychodzi na zdrowie. Planowanie posiłków i ich przygotowywanie stało się dla mnie pewnym rytuałem przez te dni i było bardzo przyjemnym obowiązkiem, gdyż na co dzień to nie ja króluję w kuchni.

środa, 22 sierpnia 2018

Oczyszczanie organizmu - nadszedł weekend czyli dni 5, 6, 7


Teraz będzie podsumowanie weekendu, który nie był łatwy ze względu na to, że nie spędzaliśmy go w domu, a u przyjaciół w górach. Oczywiście był to świetnie spędzony czas, ale wiadomo jak to jest jak się wieczorkiem siedzi i gra w gry, a na stole przekąski ;) Ratowałam się ogórkami i pomidorami, tudzież brzoskwiniami.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Oczyszczanie organizmu dzień 4


Wow! Mam za sobą prawie połowę programu. Niezłą frajdę sprawia mi planowanie posiłków, mam okazję wyżyć się nieco w kuchni, w której na co dzień króluje teściowa... Dziś zresztą zaplanowałam już posiłki do końca weekendu, bo wyjeżdżamy i muszę sobie wszystko przygotować :)

Oczyszczanie organizmu dzień 3


Nadszedł upragniony trzeci dzień! Dziś mój pierwszy posiłek :) Więc i wpis będzie nieco kulinarny. Nawet nie tak nieco, bo podzielę się aż dwoma przepisami.

środa, 15 sierpnia 2018

Oczyszczanie organizmu dzień 2


W tym poście jest miejsce na podsumowanie dnia wczorajszego i dzisiejszego także. Nie miałam czasu wcześniej napisać, ale dzięki temu dobrnęłam do końca dnia drugiego i podzielę się wrażeniami z obydwu :) Hurra! Dwa dni resetu za mną, podobno te najtrudniejsze.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Oczyszczanie organizmu dzień 1

Konsumpcjonizm to znak naszych czasów. Nie uciekniemy od tego. Dobrym trendem jest jednak uświadamianie konsumentów, żeby czytać etykiety tego, co kupujemy, by spożywać wartościowe produkty, by zażywać ruchu, by oczyszczać organizm, by konsumując, pamiętać o środowisku. Być fit i eko ;) Nie jestem ani eko-świrem, ani fit-świrem. Po prostu na co dzień staram się czytać etykiety i staram się ruszać (np. spacer, jazda na rowerze, wybieranie schodów zamiast windy), staram się coraz rozsądniej używać plastikowych opakowań, a teraz postanowiłam zrobić program oczyszczający organizm. Jest to 9-dniowe wyzwanie. Na tyle krótkie, że mnie nie odstrasza, bo nigdy nie byłam na żadnej diecie. Choć nie ukrywam, że nieco stresuje mnie cały ten proces. Mam duże oczekiwania, bo wiele dobrego się o tym programie nasłuchałam. Ponieważ jest to blog kulinarny, myślę, że temat detoksykacji jest jak najbardziej na miejscu. Dziś zaczynam, w kolejnych dniach będę dzieliła się wrażeniami. Po zakończonym programie podzielę się efektami.

DZIEŃ 1
Najpierw zrobiłam pomiary (pochwalę się jak skończę program).


Moje śniadanie - suplementy i miąższ aloesowy. Mimo że miąższ piję od dłuższego czasu, to ilość którą wypijamy w programie powoduje, że wcale nie czuję się oswojona z jego smakiem, co widać na załączonym obrazku :) Ale babcia zawsze powtarzała, że jak coś jest zdrowe, to nie musi być dobre... Tak mówiła mi babcia, oh yeah! :)


Drugie śniadanie to saszetka z błonnikiem - nawet nie odrzuca :) Na obiad będę pić białkowy koktajl o smaku czekoladowym i na to nawet czekam, bo smak czekoladowy brzmi obiecująco. Potem znowu suplementy i miąższ aloesowy. Jutro ten sam zestaw.

Póki co piję dużo wody, głód trochę odczuwam, ale nie na tyle by ratować się dozwolonymi warzywami i owocami. Ale też jestem zajęta, pewnie kryzys nastąpi po południu jak poczuję co moja rodzinka je na obiad. Chyba pójdę wtedy poćwiczyć ;) W jutrzejszym poście dam znać jak zakończył się dzień numer 1.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Po prostu kociołek



Dzisiejszy przepis zatytułowałam po prostu kociołek, bo u nas w domu tak najczęściej mówiliśmy na to proste, ale jakże fantastyczne danie. Inne nazwy to: pieczonki, prażonki, maścipula (to mnie tak rozbawiło, że hej!), duszaki, prażone, prażuchy. Super sprawa na plenerowe spotkanie z rodziną czy przyjaciółmi - wcześniej wszystko kroimy, a potem fru na ogień i robi się samo :) Krojenie można potraktować jako integrację i zaangażować również gości, a co! Uwaga! Jedzą to nawet moje wybredne dzieci :)

SKŁADNIKI*:
  • biała kapusta
  • cebula
  • ziemniaki
  • boczek surowy wędzony
  • kiełbasa (typu śląska, regionalna, ogniskowa itp.)
  • ziele angielskie, liść laurowy, sól, pieprz
  • żeliwny kociołek
*nie podaję proporcji, bo kociołki mają różną wielkość; drugi powód jest taki, że proporcje robimy na oko i według własnego gustu - jeden woli więcej ziemniaków, jeden więcej kiełbasy itd.; zadajcie się na intuicję (ja zresztą zawsze wszystkiego nakroję za dużo i zostaje mi na drugi niepełny kociołek ;)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Makaron z jarmużowym pesto


Pierwszy raz robiłam pesto, co pewnie może dziwić, ale tak własnie było. Już nie raz miałam ochotę je przygotować, ale niedawno przekonała mnie do tego ostatecznie paczka jarmużu, z którego nie zdążyłam zrobić smoothie, a przecież trzeba było zrobić coś, by nie oddać go kurom na pożarcie (nie żebym nie chciała kur pani Jadzi dobrze odżywiać, ale jak już coś kupuję, to naprawdę staram się to zjadać - jestem uczulona na marnowanie jedzenia).

SKŁADNIKI:
    • makaron (kolanka, penne, kokardki czy jaki tam lubisz)
    • parmezan do posypania
  • NA PESTO (proporcje do ilości makaronu dla 2-3 osób):
    • 40 g liści jarmużu
    • ząbek czosnku
    • 2 łyżki mielonych migdałów (mogą też być płatki)
    • 2  łyżki parmezanu
    • 4 łyżki oleju z awokado
    • sól i pieprz do smaku

piątek, 25 maja 2018

Kompot z czereśni


Zgodnie z zapowiedzią na blogu pojawia się on - król przetworów z czereśni - jaśnie pan KOMPOT. Co śmieszne, robiłam już inne przetwory z tych wspaniałych owoców, ale (mimo że pewnie trudno w to uwierzyć) po raz pierwszy robiłam to, co najbardziej oczywiste :) Kompot robiłam na dwa sposoby - do wypicia "na już" i do słoików "na zaś".

SKŁADNIKI:

  • czereśnie (a to niespodzianka!)
  • cukier
  • woda przefiltrowana

piątek, 20 kwietnia 2018

Sos winegret (vinaigrette) - przepis nr 2


Nie miałam dziś specjalnie pomysłu na kolację. W piątki nie jadam mięsa, więc jedyne co miałam w głowie, to że ma być bezmięsna. Casting na dzisiejszą kolację wygrały pomidory, ogórki kiszone i bohater wpisu - winegret. Nie ten, który już kiedyś proponowałam [KLIK], ale jego szybsza, łatwiejsza i łagodniejsza wersja.

SKŁADNIKI:

  • łyżka octu jabłkowego lub soku z cytryny
  • 3 łyżki oliwy lub innego oleju (ja użyłam z awokado)
  • łyżeczka ostrej musztardy
  • sól i pieprz do smaku

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Kolorowy tort nie tylko dla przedszkolaka


Dziś na blogu przepis na prosty, ładny i smaczny tort. Te trzy cechy nie zawsze da się połączyć w jednym wypieku ;) Tort robię na biszkopcie rzucanym - to jedno z moich większych odkryć roku 2018. Nie żebym nie wiedziała, że takie cuda są na świecie. Jednak po raz pierwszy zdecydowałam się go zrobić na urodziny córeczki i bardzo mnie zachwycił, dlatego do tego przepisu wróciłam z okazji urodzin synka.

SKŁADNIKI:

  • NA BISZKOPT (tzw. rzucany)
    • 5 jajek
    • 3/4 szklanki drobnego cukru
    • 3/4 szklanki mąki pszennej
    • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
    • do nasączenia: ok. 150 ml wody i 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego 
  • NA KREM (tak, to ten grysikowy wykorzystywany przeze mnie wciąż)
    • pół litra mleka
    • 7 łyżek grysiku
    • 250 g miękkiego masła
    • 50 g cukru pudru
  • NA POLEWĘ
    • 100 g czekolady deserowej
    • 2 łyżki mleka
    • 4 łyżki masła
    • 2 łyżeczki miodu naturalnego
    • lentilki czyli kolorowe czekoladowe draże

niedziela, 25 lutego 2018

Richtig ślonsko babeczka


Dzięki temu przepisowi wygrałam mój pierwszy konkurs kulinarny!!! Jestem dumna, szczęśliwa :) Był to konkurs na najlepszy Deser Wojewódzki, który odbył się podczas wyjątkowego wydarzenia - Śląskiej Konferencji Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. Chciałam by mój deser był richtig ślonski, stąd pomysł na czarny krem do klasycznych babeczek. Wyszło oryginalnie i pysznie - babeczki zniknęły w mig :)

SKŁADNIKI:

  • NA BABECZKI:
    • 125 g miękkiego masła
    • 125 g cukru
    • 125 g mąki samorosnącej (125 g mąki pszennej, niecała łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta soli) 
    • 2 jajka
    • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
    • 2 łyżki mleka


  • NA KREM:
    • 250 ml mleka
    • 3 czubate łyżki grysiku
    • 100 g miękkiego masła
    • cukier puder do smaku
    • 4 kapsułki węgla aktywowanego (suplement diety)